Get Adobe Flash player

Artykuły

Święto Wojska Polskiego 2018 w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Myśliborzu

 

 sanktuarium lato wiosna

 

15 sierpnia 2018 r. o godzinie 1100 w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Myśliborzu odbyła się uroczystość z okazji Święta Wojska Polskiego. Na mszę św. przybyły poczty sztandarowe Kombatantów Wojska Polskiego i Dzieci Wojny wraz z przedstawicielami oraz Burmistrz MiG w Myśliborzu Piotr Sobolewski, Przewodniczący Rady Miasta i Gminy Roman Wąsik. Uroczystą mszę św. celebrował ks. Łukasz Suski.

 

 

 

Słowo do wiernych oparł na święcie koscielnych "Wstąpienie NMP", które jest w tym samym dniu co Święto WP. W kazaniu przypomniał jak ważna dla całego Kościoła Chrześcijańskiego jest Najświętrza Maria Panna. Nie omieszkał wspomnieć o tym, że żołnierza WP podczas wojny Polsko - Bolszewickiej zawierzyli się NMP.

 

 

 

Po mszy św. procesyjnie poczty sztandarowe z przedstawicielami "władz" Gminy Myślibórz i różnych stowarzyszeń wraz księdzem celebransem i służbą liturgiczną pod "ścianę pamięci" aby oddać cześć bohaterom walczącym o niepodległość Polski.

 

 

 

Uroczystość WP pokazało, że zbliżają się tegoroczne Wybory Samorządowe. Powodem tego "zjawiska" było pokazanie się w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Myśliborzu Burmistrza Piotra Sobolewskiego. Tym wielkie zdziwienie było to, że był bez mediów przychylnych jemu.

 

 

 

Nastepną sprawą, było to że ta poważna uroczystość odbyła się w Sanktuarium a nie w Kolegiacie Myśliborskiej. Dużo osób widząc jego przed wejściem do kościoła stwierdziło, że nie będzie uczestniczyć we mszy św. z Burmistrzem. Powodem takiej sytuacji jest świadomość obywateli, że zostali oszukani przez niego (nawet koalicjanci popierający go w wyborach 2014 r. mmiędzy innymi PiS) podczas kampani wyborczej w 2014 r. oraz zauważyć, że w ciągu 4 lat jego kadencji ignorował mieskańców zamieszkałychw parafii. Piotr Sobolewski, kiedy został burmistrzem wraz z proboszczem Kolegiaty Myśliborskiej ks. Jerzym Tobiaszem zmienili tradycje i zakres uroczystości jakie były w dwóch myśliborskich parafiach. Jednym z tradycji było to, że wszystkie święta (uroczystości) patriotyczne odbywały się w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Myśliborzu. Od 2014 r. zostały przeniesione do Kolegiaty Myśliborskiej i tak naprawdę to wyglądało jak "prywatna" impreza za pieniądze mieszkańców Gminy Myślibórz. Następną tradycją a zarazem pozytywną wizytówką naszego miasta był Jarmark Faustyński. Od kiedy Burmistrz Piotr Sobolewski zatwierdził Jarmark Klasztorny, nie pozwalał na Jarmark Faustyński, który odbywał się pod koniec sierpnia, nakazuje przyłączenie się do jego pomysłu (przy współudziale kolegiaty Myśliborskiej i Kurii Szczecińkiej). Jarmark Faustyński promował nie tylko Myślibórz ale i Sanktuarium Miłosierdzia Bożego na który często się promując siebie powołuje. Wszyscy Burmistrzowie szanowali tradycje obu parafian a nawet ostatni Burmistrz Arkadiusz Janowicz rozbudował uatrakcyjniając np. Marsz Niepodległości (11.11) z Sanktuarium Miłosierdzia Bożego na ul. Rynek Jana Pawła II i nikomu nie przeszkadzała wielkość kościoła. Burmistrz i proboszcz Kolegiaty Myśliborskiej zapominają się, że są pracownikami mieszkańców Gminy Myślibórz i to My im płacimy wypłaty i muszą brać nasze zdanie pod uwagę a nie wprowadzać swoje widzimisie. Oczywiście mogą wprowadzać swoje pomysły (dobre dla gminy i parafii) ale nie ingerować w inne sprawy (niszcząc inne imprezy).

Już socjologowie powiedzieli (po zrobieniu kilkuletnich badań), że wybierając na Burmistrza (wójta, prezydenta miasta) nauczyciela to nic dobrego dla miescowości nie wychodzi. Nauczyciele są dobrymi mówcami i umieją omamić swoim słowem wyborców ale z tych obietnic nie jest realizowane. Czesto kłamią aby otrzymać to co chcą.

W najbliższych Wyborach Samorządowych nie patrzmy na to co obiecują (często nie realnego do zrealizowania) tylko na to co mówią o realnej realizacji zadań na kożyść gminy. Lepiej wybrać tego co mniej obiecuje bo wie jakie są realia. Kłamstwa i mrzonki potrafią tylko doprowadzić do "ruiny". 

Wybierajmy z głową a nie emocjami. Emocje nigdy nie były dobrym doradcą. Może lepiej wybrać osobę z większym doświadczeniem samorządowym z innego regionu bo taka osoba ma świadomość, że musi się wykazać pozytywnym działaniem aby "zaskarbić" swoją osobę u mieszkańców gdzie jest włodzarzem. Często taka osoba ma dobre pomysły, które mogą przynieść korzyść dla gminy. Kandydat ze swojego regionu często zna ludzi i mówi to co oni chcą usłyszeć a robić i tak swoje (wystarczy zobaczyć co wyprawia Burmistrz Piotr Sobolewski (SOS dla Ziemi Myśliborskiej) i co obiecał a co zrobił - wystarczy oglądnąć Debatę z 2014 r. [oglądnij tutaj] a sami się przekonacie o jego prawdomówności).