Get Adobe Flash player

eDarling

Podróże

Zakopane - Podróż w tolerancję

 

 

 

DZIEŃ 6

 

 

 

Po wspaniałym wypoczynku czas wracać do domu. Trzeba się spakować i zdać pokój. Wielka szkoda, że czas w Zakopanem tak szybko upłynął. Po spakowaniu się, trzeba wyruszyć na zakupy bo jest bardzo dużo czasu do odjazdu pociągu. Gaździna pozwoliła zostawić rzeczy w schowku aby podczas zakupów nie targać ich wszędzie ze sobą. Zakupy były robione na Krupówkach. Podczas spaceru czas można było wykorzystać na zwiedzanie miejsc gdzie w ciągu tygodnia się nie było.

Czas pozwolił na zwiedzanie pięknego kościoła p. w. Najświętrzej Rodziny, który znajduje się na Krupówkach.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Po zakupach o zwiedzaniu kościoła trzeba zbierać się do Ośrodka Wypoczynkowego MARIA gdzie był cały pobyt urlopowy. Po odebraniu swoich bagaży oraz zjedzeniu bardzo dobrego obiadu przyszedł najsmutniejszy czas trzeba się pożegnać.

 

 

 

DZIEŃ 5

 

 

 

W tym dniu zaplanowany jest Szlak im Jana Pawła II czyli marsz do Doliny Chochołowskiej zakończony wejściem do Polany Chochołowskiej (miejsce gdzie brał ślub Janosik, z powodu braku czasu nie doszedłem do tej kaplicy). Trasa w przeciwnieństwie do trasy na Morskie Oko. Droga jest nie zmieniona. Można poczuć "smak" prawdziwej wędrówki po górach bo nie ma asfaltu, który zabiera doświadczenie jakie można zdobyć podczas przejścia w gorach.

Szlak im. Jana Pawła II został tak nazwany na cześć papierza, który przybył na ten szlak w 1983 r.

 

 

 

Na trasie można zobaczyć różne formacje skalne, geologiczne oraz naturalne a także można przyglądnąć się pracy bacy podczas robienia serów.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 Dzieki przejściu kilka tygodni temu trąby powietrznej zauważymy jaką siłę ma natura. Na zboczach gór widać powalone drzewa oraz ich korzenie.

 

 

 

Po przybyciu do Schroniska PTTK im Jana Pawła II można odpocząć na polanie i napawać sie pięknymi widokami gór. W samym schroniku można posilić i odpocząć w chłodnym pomieszczeniu.

 

 

 

Dla osób, które są zmęczone wchodzeniem na Polanę Chochołowską jest alternatywa powrotu. Wrócić można bryczką lub kolejką (traktor przerobiony na lokomotywę ciągnący kilka wagoników).

 

 

 

 

 

Cała trasa liczy sobie 8km (w jedną stronę).

 

DZIEŃ 4

 

 

 

Czwarty dzień poświęcony na wyjście w góry. Planując wyjście w góry trzeba pamiętać o odpowiednim ubiorze oraz buty. Potrzebny plecak aby w nim umieścić ubiór na zmianę jak by pogoda się zmieniła oraz prowiant najlepiej bogaty w cukry np.: różnego rodzaju batony.

W tym dniu odbylo się wyjście na Morskie Oko. Szlak jest już prosty. Zamiast drogi wyłożonej kamieniami (kiedyś tak było) teraz jest asfaltowa na całym szlaku. Wygoda jest dla tych nowoczesnych turystów ale szlak stracił cały urok. W tym dniu nie było dane przejść całej drogi. Co chwila padał bardzo duży deszcz. Nie można tym się załamywać. W połowie drogi jest zejście do Schroniska PTTK "Rokity".

Na szlaku można zobaczyć wiele cudów natury.

Dzikie zwierzęta, które są wizytówką Tatrzańskiego Parku Narodowego oraz różnego rodzaju formacje geologiczne takie jak strumyki, wodospady np wodospad "Wodogrzmoty Mickiewicza".

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jest alternartwa do prześcia natym szlaku, jest nim przejażdżka bryczką ale to wiąże się z wiekszymi kosztami.

 

 

 

Cały szlak liczy sobie 10 km (w jedną stronę).

 

DZIEŃ 3

 

 

 

W trzeci dzień pobytu to już większe zwiedzanie. Zaczęło się od najstarszego kościoła w Zakopanem.

Kościół pod wezwaniem Św. Antoniego o.o. Benedyktynów to pierwsza parafia w Zakopanem. Mieści się przy ulucy Kościeliskiej. Kościół wybudowany z drewna. Ołtarz główny też drewniany przyozdobiony motywami góralskimi.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Przy tym kościele mieści się zabytkowy cmentarz na Pęksowym Brzysku. Na tym cmentarzu są groby osób i rodzin zasłużonych dla Zakopanego i całego Podhala. Pochowani są takie osoby jak: architekt i propagator kultury podhalańskiej Stanisław Witkiewicz, poeta Kazimierz Przerwa - Tetmajer, pisarz (autor Koziołka Matołka) Kornel Makuszyński, Olimpijczyk w skokach narciarskich, Stanisław Marusarz.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nastepnym przystankiem na trasie Willa Koliba. Jest to muzeum zaprojektowane przez Stanisława Witkiewicza. W Willi Koliba teraz mieszczą się zrekonstruowane pokoje bogatych mieszkańców Podhala oraz zbiór karykatur przedwojennej Polski.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie daleko Willi Koliba mieści się Muzem Inspiracji Podhalańskiej. Jest to muzeum, którym można obejrzeć izby średniej klasy mieszkańców Zakopanego z przełomu XVII - XIX w.

 

 

 

 

 

 

 

Ostatnim miejscem, które zostało zwiedzone było Sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej na ulicy Krzeptówki. Kościół został zbudowany na cześć cudownego wyratowania papierza Jana Pawła II z zamachu z 13 maja 1981 r. To wydarzenie było jedną z tajemnic objawionych 3 dzieciom w Fatimie. Po rekonwalenscencji papierz Jan Paweł II pojechał do Fatimy ukoronować figurę Najświętszej Marii Panny. W tej koronie umieścił pocisk, który został wyjęty po zamachu.

Kościół jest poświęcony Objawieniom Fatimskim. Nad ołtarzem głównym jest kopia figury fatimskiej. Po bokach sanktuarium widnieją obrazy poświęcone 3 dzieciom.

Na zewnątrz jest Droga Krzyżowa. Przy niektórych stacjach Drogi Krzyżowej zostały umieszczone kapliczki poświęcone Objawieniom Fatimskim.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

DZIEŃ 2

 

 

 

Drugi dzień to dzień poświęcony na zwiedzaniu najsłynniejszego deptaka podhalańskiego jakim są KRUPÓWKI.

Krupówki są najpiękniejszą oznaką życia każdej rodziny góralskiej. To w tym miejscu górale zarabiają swe pierwsze pieniądze. Na Krupówkach można doświadczyć prawdziwego biznesu. Można tutaj znaleść sklepy i sklepiki z wyrobami podhalańskimi i nie tylko.

Można znaleść na Krupówkach prawdziwy patriotyzm lokalny. Każdy sklep ma styl góralski. Można tutaj zobaczyć nawet pasaż z wyrobami niepochodzącymi z Polski ale przyozdobiony motywami góralskimi.

 

 

 

Idąc wzdłóż Krupówek można spotkać ludzi wielu kultur i narodowości takich jak Chinczyków czy Muzułmanów. Nikt do nikogo nie ma pretensji, że nie pochodzi z Polski. Tą postawą górale pokazują co to jest tolerancja.

 

 

 

 

 

Od górali można nauczyć się co to jest zarabianie pieniędzy. Górale umieją na wszystkim zarobić nie robiąc miedzy sobą  konkurencji. Górale między sobą pomagają. Nie jest to naród łaknący za wszelką cenę "dudków" dlatego oni są bogaci poprzez swoją pracowitość.

Będąc w lokalach gastronomicznych, można poczuć klimat gór nie tylko potrawami ale i wystrojem lokali. Wychodząc z lokalu, mysli się o ponownym odwiedzeniu.

 

 

 

Górale to nie tylko oscypki czy gastronomia ale tez i cukiernia. Na Krupówkach można spotkać wiele zakładów cukierniczych z bardzo długimi tradycjami ale także z nowymi pomysłami takimi jak produkcja cukierków czy pralin w "Najmniejszej Fabryce Cukierków".

Krupówek nie trzeba reklamować ale i bez tego warto odwiedzić to wspaniałe miejsce w Zakopanem choćby po to aby usiąść i odpocząć suchając szumu strumienia, który przepływa wzdłóż deptaka.

 

 

 

DZIEŃ 1

 

 

 

Dzień pierwszy zaczął się dniem wyjazdu do Zakopanego.

Z Myśliborza wyjazd o godznie 16:20 do Szczecina busem a ze Szczecina o 19:20 pociągiem do samego Zakopanego. Samej jazdy jest ponad 13 godzin ze Szczecina. pociąg nie jest takim złym pomysłem na długą podróż. Zalet jest wiele. Największą jest to, że jak człowiek męczy się samym siedzeniem, zawsze może wyjść na korytarz.

Widoki z jazdy pociągiem mają wiele uroków. Świat jest ciekawszy. Turysta ma więcej czasu do oglądania. Same dworce dzisiaj są bardzo ładnymm obiektem do oglądania. To już nie jest to co kiedyś było obskurnie, brudno. Często dworce są pięknymi perełkami architektury nowoczesnej. Jadąc pociągiem można z okien przedziału wiele zobaczyć np piękne krajobrazy. Człowiek jadąc samochodem lub autobusem tego niedostrzeże.

 

 

 

Pociąg dotarł do Zakopanego punktualnie (rzadko się w Polskich warunkach zdaża). Po wyjściu z pociągu pierwsze co widać osoby promujące pensjonaty i hotele mające wolne pokoje w Zakopanem i okolicy. Zakopane przywitało ulewą. Dobrze, że przy dworcu jest postój busów. Busy nie są drogie bo można już za 3 zł dojechać do swego pensjonatu tylko trzeba wiedzieć na jakiej ulicy się zmajduje.

Po dojeździe do Ośrodka Wypoczynkowego Maria przyjęła nas bardzo miła i gościnna obsługa. Pokoje czyste i pięknie urządzone. Po długiej podróży i szybkim rozpakowaniu, myślało się tylko o jednym aby wypocząć. Po odpoczynku poszło się na obiad. Jak to góralskim zwyczajem turysta dostaje tyle jedzenia aby mógł się najeść do syta. W tym ośrodku obiad jest bardzo dobry a ilości bardzo duże aż ciężko z nimi (porcjami) sobie poradzić.

 

 

 

Po obiedzie trzeba pójść zwiedzić okolice aby w między cczasie zobaczyć gdzie się znajdują sklepy i przystanki busów. W okolicy Zakopanego można przemiszczać się komunikacją miejską oraz busami lub swoim smochodem. Podczas spaceru można było oglądać piękną panoramę Tatr.